Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×
REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Czystość pod znakiem białej rękawiczki


Ekleim Folia LogoCzystość na hali produkcyjnej to dziś już nie tylko wymóg formalny związany ze specyfiką branży. Polskie przedsiębiorstwa coraz częściej stać na okresowe prace konserwacyjne, które nie tylko wpływają na stan techniczny hal, ale także ułatwiają zachowanie przepisów BHP oraz polepszają komfort pracy w zakładzie.

Jak kształtuje się rynek usług konserwacji hal produkcyjnych oraz dlaczego wyczyszczenie odlewni stanowi większe wyzwanie niż przygotowanie do audytu zakładu przemysłu spożywczego? Na te i inne pytania w rozmowie z Małgorzatą Bejnarowicz odpowiada Mariusz Saramak, wiceprezes firmy Ekleim.

Kompleksowa odnowa hal produkcyjnych – co kryje się pod sztandarowym hasłem firmy Ekleim?

Wszystko zależy od potrzeb klienta. Nasza oferta jest  zawsze szyta na miarę.
Każda gałąź produkcji, każda hala produkcyjna jest inna, specyficzna i ma swoje uwarunkowania. Nie wszędzie trzeba myć konstrukcje, czasem konieczne jest jedynie odkurzenie. Niekiedy wystarczy umyć halę, jej ściany, żeby wszystko wyglądało jak po malowaniu, a czasami rzeczywiście trzeba użyć farby, całkowicie odświeżyć.
Inne wymagania stawiają przed nami np. zakłady przemysłu spożywczego, a inne zakłady przemysłu ciężkiego.

Naszymi klientami są firmy borykające się z zanieczyszczeniami powstającymi w czasie produkcji i bezpośrednio wpływającymi na jakość produktu, oraz te u których sam proces produkcji inicjuje niszczenie bądź korodowanie hal produkcyjnych.

Na pierwszym spotkaniu staramy się  razem z klientem doprecyzować i uściślić  zakres prac.  Pozwala to już na wstępnym etapie planowania oszacować budżet, czas oraz termin prowadzenia robót.

Czy w  każdej gałęzi przemysłu prace wyglądają tak samo ?

Prace w halach przemysłu ciężkiego są bardziej wymagające, ale przez to i wdzięczne, bo ich efekt jest najbardziej spektakularny. Kiedyś odpylaliśmy kilkanaście tysięcy metrów ścian oraz konstrukcję odlewni aluminium. Zapylenie na hali było ogromne, praca przebiegała w środowisku wybuchowym. Konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu spełniającego wymogi BHP. To było prawdziwe wyzwanie. Nie byliśmy pierwszą firmą, która podjęła się tego karkołomnego zadania.  My jednak zrealizowaliśmy założony plan.  A na koniec przeszliśmy test tzw. „białej rękawiczki” przeprowadzony przez samego dyrektora firmy.
Od tej pory współpracujemy regularnie, co potwierdzają nasze referencje.

Co stanowi największą trudność w realizacji tego typu prac?

Największym wyzwaniem jest dopasowanie planu działania do schematu procesu produkcji trwającej w zakładzie. Nasi klienci to duże firmy. Dlatego pracujemy ekipą kilkunastu osób w systemie dwuzmianowym. Często halę mamy do dyspozycji tylko na określony czas, np. w trakcie postoju zakładu, co związane jest  z prowadzeniem prac w weekendy czy nocami. Czasem mamy pozornie ułatwione zadanie, np. we wspomnianej odlewni aluminium zorganizowano dwutygodniowy przestój produkcji. W tym samym czasie prowadzony był jednak remont pieców, przez co musieliśmy się wkomponować w proces naprawy.
Ułożenie logistyki przeprowadzania prac jest głównym, a przy tym chyba najtrudniejszym zadaniem. Przypomina to czasami układanie kostki Rubika. Najpierw tworzymy jedną ściankę, a więc dział, na którym będą prowadzone prace. Następnie musi to być skoordynowane z procesem produkcji, który być może będzie musiał zostać spowolniony. Potem przechodzimy na następne stanowisko, które musi być już w pewien sposób przygotowane.

Stworzenie takiego planu pracy nie byłoby chyba możliwe bez pomocy pracowników SUR?

Rzeczywiście, jest to dla nas ważny kanał kontaktowy. Pracownicy SUR są to przecież osoby, które pracują na tych halach, przez co mają najwięcej informacji, które potem możemy wykorzystać. Staramy się, żeby ze strony klienta zawsze była wyznaczony koordynator prac, przeważnie jest to mistrz  lub szef produkcji.
Równie ważni są dla nas pracownicy służb BHP. Po określeniu budżetu i ram czasowych na przeprowadzenie zlecenia poznajemy zagrożenia, jakie występują na hali, zapoznajemy się z wymogami BHP, które są bardziej lub mniej restrykcyjne w zależności też od tego, z jakim potencjalnym zagrożeniem będziemy mieć styczność. W odlewni mieliśmy do czynienia nie tylko ze strefą wybuchową, ale także z wieloma zanieczyszczeniami tworzącymi agresywne środowisko.

Którą z realizacji z perspektywy czasu ocenia Pan jako najbardziej wymagającą?

Do wszystkich realizacji podchodzimy indywidualnie. Na pewno dużym wyzwaniem była dla nas przywoływana już odlewnia aluminium. Ciekawa była również praca w łódzkiej fabryce produkującej transformatory, ponieważ musieliśmy się „wpiąć w produkcję”, co nie było łatwym zadaniem. Bardzo wymagający był też projekt, który wykonywaliśmy w Jaśle: duży obiekt z lat 70-80  w którym kiedyś prowadzono produkcję dywanów. Zakład miał zostać zmodernizowany, co wiązało się z wymianą wszystkiego: od posadzki po nowe linie technologiczne. Ale żeby to miało sens, trzeba było rozpocząć od pomalowania konstrukcji sufitu, ścian hali, o powierzchni kilkunastu tysięcy metrów.
Klient wybrał do tego celu kolor biały, co było dla nas o tyle skomplikowane, że doczyszczenie czarnej i oblepionej hali pod białą farbę wymagało użycia przede wszystkim siły ludzkich rąk i specjalnych środków chemicznych. Mimo trudności, wszystkie prace udało nam się zakończyć sukcesem.

Polski rynek firm świadczących usługi odnowy hal produkcyjnych raczej nie przyprawia o zawrót głowy?


Racja. Jest to związane z tym iż niezwykle trudno jest sprostać wymaganiom stawianym przez duże zakłady przemysłu ciężkiego, spożywczego i farmacji.
Duże korporacje wyznaczają trendy w standardach BHP oraz jakości.
Elastyczność i umiejętność wręcz ekspresowego dostosowania się do zachodzących  zmian jest w tym biznesie kluczowa.

Czym zatem kierować się przy wyborze firmy, której powierzymy malowanie lub kompleksowe doczyszczenie hali?


Wiele polskich przedsiębiorstw wykonuje prace, takie jak mycie okien, wymiana oświetlenia itp. własnym sumptem, swoimi pracownikami, bo uważa, że jest to tańsze.
Coraz więcej z nich widzi jednak korzyści ze zlecania tego typu usług firmom zewnętrznym, ponieważ daje to gwarancję wykonania usługi w odpowiednim czasie oraz w wysokim standardzie  jakości i bezpieczeństwa.
W tak newralgicznej kwestii jak wprowadzenie na zakład firmy zewnętrznej ważnym kryterium wyboru jest marka sprawdzona przez inne firmy z branży. Dobrze jest zwrócić uwagę na referencje – warto przecież współpracować ze sprawdzonymi  firmami, które pracują dobrze, szybko i realizując obietnicę złożoną w ofercie handlowej.

Dziękuję za rozmowę.


Źródło: EKLEIM - Artykuł płatny

dodano: 06:29, 27.1.2016


Korzystanie z bezpłatnych mechanizmów serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Copyright © 2003 - 2018